Adopcja szansą dla Oliwiera. Wkrótce ma trafić do domu dziecka

Trzyletni Oliwier został odebrany uzależnionej od alkoholu matce. Od dwóch lat znajduje się w pogotowiu opiekuńczym państwa Boguszów z Sosnowca. U chłopca podejrzewa się FAS, czyli alkoholowy zespół płodowy. Oliwier z każdym miesiącem robi jednak ogromne postępy, dlatego państwo Boguszowie nie wyobrażają sobie, by nie znalazł nowych rodziców i trafił do domu dziecka. A taka możliwość niestety robi się coraz bardziej realna.

- Jest sympatycznym dzieckiem, dzieckiem, które łaknie kontaktu, chce być kochane, które chciałoby mieć własny dom – mówi Przemysław Bogusz.

Kiedy 5 lat temu państwo Boguszowie z Sosnowca zdecydowali się prowadzić pogotowie rodzinne, wiedzieli, że to wielka odpowiedzialność i wyzwanie emocjonalne. Każde dziecko, które do nich trafia, ma swoją ciężką historię. O każde z nich troszczą się jednakowo. Jednak dalszy los 3-letniego Oliwiera jest dla nich teraz najważniejszy.

- Oliwier trafił do nas dwa lata temu na skutek interwencji policji, bo jego mama była nietrzeźwa i sprawowała nad nim opiekę. Mieszkał w strasznych warunkach, w jakiejś przybudówce na ogródkach działkowych. W wilgoci, smrodzie i brudzie – opowiada Anna Bogusz, opiekun prawny Oliwiera.

Biologiczna matka przez ponad rok regularnie odwiedzała chłopca. Zaczęła uczęszczać na odwyk. Niestety ostatecznie walkę o swoje dziecko przegrała z nałogiem. Rodzice Oliwiera zostali pozbawieni praw do dziecka.

- Oliwier nie miał przeprowadzanych szczegółowych badań, natomiast jego sylwetka, jego zachowanie, cechy dysmorfii świadczą o tym, że ma FAS, czyli alkoholowy zespół płodowy. Jest to cały szereg zaburzeń, które mają wpływ na jego rozwój fizyczny i intelektualny – mówi Anna Bogusz, opiekun prawny Oliwiera.

Pani Anna tłumaczy, że przez dwa lata, kiedy Oliwier znajduje się pod jej opieką, chłopiec zmienił się diametralnie.

- Z dziecka, które było „odwróconą biedronką", które nie raczkowało, nie wstawało, dzisiaj jest superfunkcjonującym dzieckiem – opowiada.

- Był bardzo zamknięty, wycofany. Teraz poszedł jak burza przez te pół roku. Spokojnie już ze mną współpracuje, z innymi terapeutami również. Jest chętny, uśmiechnięty. Praca z nim to sama przyjemność – dodaje fizjoterapeutka Wioletta Dunajewska.

Oliwier czeka na nową mamę i nowego tatę, bo jego czas pobytu u państwa Boguszów według prawa dobiega końca. Od kwietnia chłopiec ma uregulowaną sytuację prawną i niecierpliwie czeka na adopcję. Jeśli nie znajdą się nowi rodzice, trafi do domu dziecka.

- Poprosiliśmy państwa o pomoc dlatego, że nie wyobrażamy sobie, żeby Oliwier trafił do placówki. Najbardziej czarny scenariusz to dom dziecka, to że nie będzie miał się do kogo przytulić – mówi Anna Bogusz.*

* skrót materiału

Jeżeli są Państwo zainteresowani adopcją Oliwiera, prosimy o kontakt z redakcją. Tel:  22 514 41 26, mail: interwencja@polsat.com.pl lub reporterką: mfrydrych@polsat.com.pl.

Reporter: Małgorzata Frydrych

mfrydrych@polsat.com.pl