Huk, pył i pękające ściany. Nie chcą rozbudowy kopani dolomitu

Siedlec to malowniczo położona wieś w województwie małopolskim. Od lat 50. XX wieku funkcjonuje tam kopalnia odkrywkowa dolomitu. Wieś zamieszkuje też niespełna siedmiuset mieszkańców. Ci żyjący najbliżej wyrobiska, skarżą się na hałas spowodowany wysadzeniami skał, zapylenie i pękające budynki. Mimo ich protestów i uwag, kopalnia zostanie poszerzona o 200 m w kierunku ich zabudowań.

- Są drgania, jest hałas. No i przede wszystkim wycinają nam całkowicie las w kierunku kopalni, by poszerzyć kamieniołom – mówi Jan Ziembiński, mieszkaniec wsi Siedlec

- Jest to teren chroniony, park krajobrazowy, ścisły rezerwat przyrody. Jest tu wiele cennych miejsc, które się naraża na zniszczenie - opowiada Stanisław Krenich z sąsiedniej miejscowości Dębnik.

Okoliczne tereny zaliczane są do Parku Krajobrazowego „Dolinki Krakowskie” i obszaru Natura 2000, ale mimo to Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska pozytywnie zaopiniowała decyzję środowiskową, a tę wydał Burmistrz Gminy Krzeszowice. Na jej mocy, kopalnia może zbliżyć się na 200 metrów do zabudowań, a obszar wydobycia powiększyć o kilkadziesiąt hektarów. Przeniesiony zostanie też zakład przerabiający kamień. I to wszystko niepokoi mieszkańców, którzy już teraz skarżą się na niedogodności związane z działalnością kopalni.

- Na ten moment uciążliwości, które nas wszystkich dotyczą są związane z robotami strzałowymi i z drganiami parasejsmicznymi. Mnóstwo osób ma tutaj popękane ściany. Nikogo tak naprawdę nie interesuje ta sytuacja, nikt rzeczywiście nie robił tutaj żadnych rzetelnych badań, nie rozważano tego pod kątem norm związanych z przenoszeniem drgań gruntu na budynki – twierdzi Renata Łęgowik, mieszkanka Siedlca.

Pan Władysław Odrzywołek pierwszy dom postawił jeszcze w latach 80-tych, drugi kilka lat temu. I mimo, że do budowy drugiego użył wzmocnionych materiałów, pęknięcia są dokładnie w tych samych miejscach.

- Dwa, czy trzy lata temu zauważyliśmy pęknięcia. Być może część osób uważa, że jesteśmy trochę przeczuleni. Niemniej jednak mamy dzieci, mamy wnuki i jeśli nie zasygnalizujemy tego tematu tu i teraz, to prawdopodobnie przyszłe pokolenia będą mogły mieć do nas pretensje, że nic nie zrobiliśmy w kwestii zabezpieczenia budynków, ale i przede wszystkim środowiska naturalnego, z którym jesteśmy ściśle związani – tłumaczy.

Inny mieszkaniec, Tomasz Międzik dodaje, że chodzi o to, by ”kopalnia się zatrzymała”. - Jeden z naszych tutaj “władców powiatu” zechciał powiedzieć, że Europa czeka na kamień, że kopania była pierwsza. Nie złoże, kopalnia była pierwsza, czyli instytucja jakaś. Nam chodzi o to, żeby kopalnia dała nam żyć, żeby nie doszło do sytuacji pod tytułem: wysiedlić Siedlec, bo ludzie są mniej ważni od kamienia, na który czeka Europa – mówi.

Największe pretensje mieszkańcy mają do urzędników gminy. Uwagi do projektu, które złożyli zawierały aż 60 stron, postulowali o ograniczenie planowanego wydobycia lub rozłożenie go w czasie, ale żaden z wniosków nie został przyjęty.

- Po pierwsze pamiętajmy, że decyzja jest zgodna z zapisami planu zagospodarowania przestrzennego. Z  opinii naszych prawników wynika, że gdybyśmy dali decyzję odmowną, to inwestor wygrałby w sądzie i gminę narazilibyśmy na straty finansowe z tytułu odszkodowań – odpowiada Wacław Gregorczyk, burmistrz gminy Krzeszowice.

Próbowaliśmy umówić się na rozmowę z przedstawicielami kopalni, ale otrzymaliśmy jedynie oświadczenie na piśmie, w którym m.in. czytamy: „Rozbudowa Kopalni Dolomitu Dubie nie ma degradującego wpływu na tereny przyległe. Po poszerzeniu terenu wydobycia odległość od najbliższych kilku domostw będzie wynosiła nie mniej niż 200 m, co jest całkowicie bezpieczną odległością, zgodną z obowiązującymi przepisami prawa.”

To nie przekonuje mieszkańców, którzy dalej próbują rozmawiać z gminą.

- Frustrujące jest to, że urzędnicy są całkowicie głusi na nasze argumenty. Nie było jeszcze żadnego urzędu, który uwzględniłby cokolwiek, co zostało mu przedstawione – argumentuje Renata Łęgowik z Siedlca.*

* skrót materiału

Reporter: Jakub Hnat

jhnat@polsat.com.pl