Dwa lata bez dostępu do wody. Zawór zakręcił sąsiad

W miejscowości Wojkowice w województwie śląskim żyje rodzina, która od dwóch lat pozbawiona jest bieżącej wody. Wszystko przez to, że jej przyłącze znajduje się na działce sąsiada, z którym rodzina jest skłócona. Pewnego dnia mężczyzna zakręcił zawór.

Dla  państwa Wolaninów z  Wojkowic w województwie śląskim zawsze liczyła się historia. Ich dom pełen jest pamiątek po przodkach. Dom, w którym mieszkają rodzice pani Jadwigi wybudowali własnymi rękami. Matka żyje w nim do dziś. Niestety, to właśnie historia ma ogromny wpływ na obecne życie tej rodziny.

- Wszystko zaczęło się od rodziców ojca, od tego, że babcia zgodziła się, by ojciec tutaj budował dom. Działka była własnością babci. Z drogi dojazdowej korzystamy od około 1979 r., wtedy stary dom został wyburzony i ustalono, że droga będzie wspólna – opowiada Jadwiga Wolanin.

Jak mówi pani Jadwiga obecny konflikt ma swój początek w 2005 roku. To wtedy kobieta postanowiła  uregulować kwestię drogi, którą od lat chodziła do swojego domu. Twierdzi, że napotkała jednak na opór sąsiada, a jednocześnie kuzyna.  Zbigniew W. złożył w sądzie wniosek, aby droga konieczna biegła za domami:  jego i państwa Wolaninów.

- W grudniu 2016 roku zakręcił mi wodę – mówi pani Jadwiga.

- Mówił wtedy, że jest jakiś wyciek i wymaga to naprawy starych rur. On to naprawił, ale wody już nie odkręcił – dodaje Barbara Kołek, adwokatka z urzędu.

Rodzina bez bieżącej wody żyje już dwa lata. By normalnie żyć, kupuje ją w sklepie. Zmuszona jest myć się w miskach i korzystać z zakupionej toalety turystycznej.

O trudnej sytuacji państwa Wolaninów chcieliśmy porozmawiać z ich sąsiadem Zbigniewem W.  Ten jednak odmówił spotkania przed kamerą. Sprawa była także poruszana na specjalnym spotkaniu w miejscowych wodociągach.

- Na tym spotkaniu omówiliśmy alternatywne rozwiązania. Była druga możliwość; przeprowadzenia przyłącza z drugiej strony tego domu. Właściciel pierwszego  domu deklarował, że on zgada się na to, ale nie zgadza się, by przyłącze było przeprowadzone w tym drugim miejscu, a to był właśnie przedmiot sporu. Ten pan zaproponował też kupno działki, jako jedno z rozwiązań – mówi Maciej Wroński, dyrektor Wodociągów w Wojkowicach.

Państwo Wolanin zawiadomili policję i prokuraturę, jednak postępowanie umorzono. Prokuratura nie dopatrzyła się przestępstwa. 

- Nie chcę tej działki sprzedać, bo to jest dom mojej mamy. która go wybudowała z ojcem własnymi rękami. To jest dom z kamieni, które ojciec łamał własnymi rękami – mówi pani Jadwiga.

Niestety, sprawa utknęła także  sądach, w których toczy się od 13 lat. Strony od lat odwołują się od niekorzystnych dla nich orzeczeń. Państwo Wolanin utrzymują, że poprowadzenie wody przez drogę za ich domami, jak chce Zbigniew W. na zawsze odetnie im szansę na stary, lepszy dojazd.

- Jedynym sposobem aby ci państwo mieli wodę jest na chwilę obecną odkręcenie zaworu przez uczestników postępowania – podsumowuje adwokat Barbara Kołek.*

* skrót materiału

Reporter:  Marta Terlikowska

mterlikowska@posat.com.pl