Biegunka, uczulenie, wymioty. Strach używać wodę z kranu

Sądów, Sądówko, Ziemomyśl A i B to 4 wsie w województwie zachodniopomorskim, których mieszkańcy 19 października poinformowano o zakazie spożywania wody. Ich dramatyczna sytuacja trwała ponad miesiąc. W wodzie nie mogli nawet zmywać i prać. Kiedy pojawiliśmy się na miejscu okazało się, że problem rozwiązano. Mieszkańcy obawiają się, że tylko na chwilę.

- Jest ta bakteria, ale nie potrafią sobie z nią poradzić, chlorują wodę i tyle. I to trwa ponad miesiąc.
Dzieci dostawały od niej uczulenia. I jak się okazuje, nawet po przegotowaniu się nie nadaje. Jedynie do WC, ani prac ani się kąpać, nic. Rozumiem, że może coś tam być, ale tydzień, góra dwa, a tu już ponad miesiąc – powiedzieli zebrani przed naszą kamerą mieszkańcy.

Kamila Seniuta, matka czworga dzieci, przez ponad miesiąc korzystała z wody butelkowanej i dostarczanej przez cysternę. Kobieta twierdzi, że woda w wodociągu jest zanieczyszczona od dawna.

- Dzieci dostały biegunki, wymiotów, tydzień czasu nie chodziły do szkoły. Jeśli po kąpieli głowa i skóra swędzi to coś jest nie tak – skomentowała.

Na spotkaniu z mieszkańcami wsi pojawił się wójt gminy. Przekazał dobrą wiadomość. Jednak mieszkańcy nie ufają wynikom badań, bo źródło problemu nie zostało usunięte.

- Dyrektor sanepidu w Stargardzie podpisał przed chwilą dokument stwierdzający, że woda jest już przydatna do spożycia. Nie spowodowała tego telewizja tylko działania, które były podejmowane przez miesiąc. Nie ma już bakterii E. Coli, które były główną przyczyną niezdatności tej wody do picia, natomiast znajdują się mikroorganizmy, które są dopuszczane w wodzie, tylko z jednym zastrzeżeniem, że nie dla dzieci do lat dwóch i osób chorych, np. po operacji. One mogą spożywać wodę po przegotowaniu – poinformował Grzegorz Brochocki, wójt gminy Dolice
 
- Usunęliśmy przyczynę, natomiast jeśli chodzi o źródło, będziemy w porozumieniu z gminą ustalać, gdzie może być problem – przekazał Łukasz Szeląg z Wodociągów Zachodniopomorskich w Goleniowie.

Wójt zapewnił jednak, że „na 99 procent znaleziono źródło”. Jest nim stara, nieużywana studnia, jeszcze z czasów funkcjonowania PGR-u. Choć wójt i zachodniopomorskie wodociągi zapewniają, że problem minął, to mieszkańcy wciąż obawiają się korzystać z wodociągu. Problem z bakterią może się bowiem powtórzyć, a podobnych studni na tym terenie jest więcej.*

* skrót materiału

Reporter: Angelika Trela

atrela@polsat.com.pl