Do odprawy emerytalnej zabrakło mu dwóch dni. Nie dostał 8 tys. zł

Stanisław Gąska z Katowic sądził się z byłym pracodawcą o 8 000 zł odprawy emerytalnej. Mężczyzna padł ofiarą wydłużenia w 2013 r. wieku emerytalnego, przez co jego umowa o pracę skończyła się 2 dni przed nabyciem praw do odprawy emerytalnej od pracodawcy. Te dwa brakujące dni to sobota i niedziela.

Stanisław Gąska ma dziś 70-lat. Schorowany, mieszka sam w Katowicach w niewielkim, wynajmowanym mieszkaniu. Z żoną rozstał się wiele lat temu, dzieci są dorosłe. Lubi jeździć na rowerze – to umila mu czas. Pan Stanisław nie miał życia usłanego różami. Pracował  od 15. roku życia. W ostatnich latach – bardzo ciężko, jako spawacz.

Ostatnie lata pracy zawodowej dla pana Stanisława były trudne. Nie mógł znaleźć stałego zatrudnienia w zawodzie spawacza. Myślał, że los się do niego uśmiechnął w marcu 2011 roku. Wtedy dostał umowę o pracę w jednej z fabryk w Katowicach. Na początek na rok. Mężczyzna cieszył się, że jego los się odmieni.

- Ja się nawet nie pytałem o stawkę, jaką dostanę, taki byłem ucieszony.  Wcześniej różnie było: umowy śmieciowe, krótkotrwałe. Tam trzeba być wydajnym. To była ciężka praca, niejeden młody nie mógłby koło mnie stanąć – opowiada.

Ostatnią umowę z zakładem w Katowicach – na okres dwóch lat - pan Stanisław otrzymał 13 czerwca 2012 roku. Umowa kończyła się 13 czerwca 2014 roku, pół roku po jego 65. urodzinach. Mężczyzna liczył na odprawę emerytalną. Twierdzi, że zakład wyliczył ją na 8 000 zł.

- Otrzymałem informację, że mi się nie należy. Dzień przed ostatnim dniem mojej pracy zgłosiłem się po to świadczenie. I wtedy mi pani księgowa powiedziała, że mi się nie należy odprawa, bo mi zabrakło dwa dni – wspomina pan Stanisław.

W tej historii ważny jest styczeń 2013 roku. Wtedy weszła w życie ustawa o wydłużeniu wieku emerytalnego. W świetle starych przepisów emerytalnych, mężczyzna nabyłby prawo do emerytury w wieku 65 lat, 15 stycznia 2014 roku. Po nowelizacji musiał pracować do 15 czerwca 2014 roku. Umowa o pracę skończyła mu się 13 czerwca.

- Od 2013 roku weszła w życie nowelizacja, która wydłużyła wiek emerytalny. Zrównała go do wieku 67 lat dla kobiet i mężczyzn. I od tego momentu następowało stopniowe wydłużenie wieku emerytalnego – tłumaczy radca prawny Katarzyna Łukasiewicz.

Na dyplomie za pracę napisano, że to „za sumienną, wzorową pracę”. To mi prezes wręczył, a potem kopa i wio – mówi pan Stanisław.  

Pan Stanisław jest rozgoryczony postawą pracodawcy. Podkreśla, że dwa brakujące dni to były sobota i niedziela. Mężczyźnie nie dano szansy na ich dopracowanie.  Sądził się z pracodawcą, ale przegrał. Spóźnił się też z wnioskiem o uzasadnienie wyroku, więc przepadła szansa na odwołanie.

- Był źle napisany pozew. Może gdybym miał prawnika wtedy, to by coś pomogło – zastanawia się pan Stanisław.
Zarząd firmy odniósł się do sprawy wydając oświadczenie: „Spółka odmawia wypłaty żądanych przez Stanisława Gąskę kwot, posiłkując się orzeczeniem sądu powszechnego, który zbadał sprawę i na podstawie rozważenia zgromadzonego materiału dowodowego nie znalazł podstaw do uwzględnienia roszczeń byłego pracownika.”*

* skrót materiału

Reporter: Marta Terlikowska

mterlikowska@polsat.com.pl

Oglądaj inne reportaże tego reportera

XXXX XXXXXXX XXXXXX XX XXX XXX XXXX XXXX XXXXX

 

XXX XXXX X XXXXXXX XXXXXXXX XXXXXXX X XXXXX

 

XXXX XXXXXXX XXXXXX XX XXX XXX XXXX XXXX XXXXX

 

XXX XXXX X XXXXXXX XXXXXXXX XXXXXXX X XXXXX

 

XXXX XXXXXXX XXXXXX XX XXX XXX XXXX XXXX XXXXX

 

XXX XXXX X XXXXXXX XXXXXXXX XXXXXXX X XXXXX

 

XXXX XXXXXXX XXXXXX XX XXX XXX XXXX XXXX XXXXX

 

XXX XXXX X XXXXXXX XXXXXXXX XXXXXXX X XXXXX