Były wojskowy ofiarą ustawy. ZUS zawiesił wypłacanie emerytury

Mirosław Bulanda przez ponad 20 lat był oficerem Wojska Polskiego. Z powodu niskiej emerytury wojskowej, od 1987 roku pracuje w cywilu w różnych branżach. Wszystko po to, by zarobić na utrzymanie rodziny. Po osiągnięciu wieku emerytalnego pan Mirosław wystąpił do ZUS-u o wyliczenie mu emerytury. Ten emeryturę wyliczył, przyznał i… zawiesił tłumacząc, że przecież mężczyzna pobiera już jedno świadczenie - to wojskowe. Pan Mirosław zamierza wystąpić do trybunału praw człowieka w Strasburgu.

W kwietniu w „Interwencji” pokazaliśmy historię Bogdana Stecia spod Lublina - byłego pilota wojskowego. Pan Bogdan zarówno podczas służby, jak i w czasie cywilnych lotów, narażał swoje życie. Bogdan Steć od kilku lat walczy z Zakładem Ubezpieczeń Społecznych o wypłatę przyznanej mu emerytury. Niestety - bezskutecznie.

- Ja zgromadziłem na swoim koncie 475 tysięcy złotych. I mówiąc takim żargonem młodzieżowym - ZUS „przytulił” moje pieniądze - mówił były pilot.

W Tychach mieszka 73-letni Mirosław Bulanda. Emerytowany wojskowy, dla którego praca w armii zawsze była wyzwaniem i pasją. Jako oficer spędził w niej ponad 20 lat. Ale niewysoka emerytura wojskowa zmusiła pana Mirosława do dalszej pracy.

- Po odejściu od 15 października 1987 roku do dnia dzisiejszego pracuję w cywilu - mówi były wojskowy.

W cywilu pan Mirosław nadal odprowadzał składki - tym razem do ZUS-u. Co roku był informowany o gromadzonym kapitale. Dlatego w 2012 roku wystąpił do ZUS-u o wyliczenie i wypłatę należnej mu emerytury. Urzędnicy mężczyźnie świadczenie przyznali, wyliczyli i… zawiesili wypłatę.

- Pan Mirosław ma przyznaną emeryturę. Natomiast nie podjęto wypłaty tego świadczenia, ponieważ pan Mirosław ma przyznaną też emeryturę wojskową i ta emerytura jest mu wypłacana - podkreśla Beata Kopczyńska, rzecznik ZUS-u w Rybniku.

- Został zgromadzony potężny kapitał początkowy na moim koncie. To jest kwota około 300 tysięcy złotych, których ja nie otrzymuję, a z kapitału tego korzystają inni. I tu rodzi mi się pytanie: dlaczego? - zastanawia się pan Mirosław.

- Są to przepisy, które mówią o tym, że jeżeli osoba wstąpiła do wojska przed 2 stycznia 1999 roku i ma przyznane świadczenie zarówno z funduszu ZUS, jak i emeryturę wojskową, to zgodnie z przepisami może być wypłacane tylko jedno świadczenie - mówi rzecznik ZUS.

73-latek nie dał za wygraną. Skierował sprawę do sądu. Niestety zarówno sąd okręgowy, jak i apelacyjny, przyznał rację Zakładowi Ubezpieczeń Społecznych. Pan Mirosław czuje się oszukany.

Pan Mirosław: Byłem bardzo zdziwiony tym wyrokiem.
Reporter: A ile miał pan lat w 1999 roku?
Pan Mirosław: To ja już byłem po pięćdziesiątce. Nie mogłem być powołany do zawodowej służby wojskowej.

- Nigdy nie przypuszczałem, że nastąpi taka sytuacja, że nie dostanę drugiej emerytury. Tym bardziej, że interesowałem się tymi sprawami. Było podawane, że jak wypracujesz w cywilu 25 lat, będziesz miał drugą emeryturę - mówi były żołnierz.

- Ustawa jest moim zdaniem dziurawa. Dzieli żołnierzy na lepszych i gorszych. Ustawa proponuje, by pracować na czarno, bo po co mają składki odprowadzać - twierdzi Michał Otręba ze stowarzyszenie „Niepokonani 2012”.

Pan Mirosław ma związane ręce, ale zapowiada, że walki nie przerwie. Według niego jedyną szansą na rozwiązanie problemu byłych wojskowych walczących z ZUS-em jest skierowanie sprawy do trybunału praw człowieka.

- Trzeba się jakoś zebrać w grupie i wysłać to do Strasburga. Do sądu Unii Europejskiej. Trybunału praw człowieka - mówi były wojskowy.

pgregorowicz@polsat.com.pl

Oglądaj inne reportaże tego reportera

XXXX XXXXXXX XXXXXX XX XXX XXX XXXX XXXX XXXXX

 

XXX XXXX X XXXXXXX XXXXXXXX XXXXXXX X XXXXX

 

XXXX XXXXXXX XXXXXX XX XXX XXX XXXX XXXX XXXXX

 

XXX XXXX X XXXXXXX XXXXXXXX XXXXXXX X XXXXX

 

XXXX XXXXXXX XXXXXX XX XXX XXX XXXX XXXX XXXXX

 

XXX XXXX X XXXXXXX XXXXXXXX XXXXXXX X XXXXX

 

XXXX XXXXXXX XXXXXX XX XXX XXX XXXX XXXX XXXXX

 

XXX XXXX X XXXXXXX XXXXXXXX XXXXXXX X XXXXX