Poślubił Polkę, ma dziecko, pracować w Polsce nie może

Pan Igor przyjechał z Ukrainy do Polski za pracą. Tu zakochał się w pani Magdalenie i wziął z nią ślub. W czerwcu na świat przyszedł ich syn Fabian. Małżeństwo zamiast jednak cieszyć się z założenia rodziny, walczy o byt. Pan Igor już od niemal roku stara się o uzyskanie dokumentów, dzięki którym będzie mógł podjąć legalną pracę w Polsce.

Pani Magdalena i pan Igor mieszkają w Ołdrzychowicach Kłodzkich na Dolnym Śląsku. Mają trzymiesięcznego syna Fabiana. Niestety, zamiast szczęścia rodzinnego państwo Tokarzowie od prawie roku walczą o przetrwanie.

- Żona i dziecko to najważniejsze, co jest. Niestety, nie wolno mi legalnie pracować , nie pozwalają – mówi pan Igor.    

- Patrząc na Igor, to on był kiedyś zupełnie inny, miał chęć do życia, wszędzie było go pełno, czy na podwórku, czy w komórce, cały czas robił, cały czas w biegu, a teraz jakby się wypalił – opowiada pani Agnieszka sąsiadka państwa Tokarzów.

Pani Magdalena pracowała w sklepie. I to tam ponad rok temu poznała pana Igora. Mężczyzna przyjechał do Polski z Ukrainy do pracy. Początkowo wszystko układało się pomyślnie.

- Byłem robotnikiem drogowym, asfalty układałem. Po pół roku musiałem wrócić na Ukrainę (takie są przepisy – red.) i przyjechałem tu jeszcze raz, jako turysta, bo żona zaszła w ciążę – opowiada pan Igor.

- Ich początki były cudowne, jak ja na nich patrzyłam, to mi się przypomniało, jak człowiek był młody, zakochany, za rączkę. Oni tak ładnie ze sobą wyglądali – wspomina sąsiadka Agnieszka.

W październiku ubiegłego roku pan Igor w Dolnośląskim Urzędzie Wojewódzkim we Wrocławiu złożył wniosek o pobyt czasowy. Wszystko po to, by mógł podjąć legalną pracę.

- Pojechaliśmy do Wrocławia 26 października złożyć wniosek i wtedy nam pan kierownik powiedział, że może o pobyt czasowy. Powiedziałam, że będziemy ślub brali, że w ciąży jestem i ten wniosek złożyliśmy – opowiada Magdalena Tokarz, żona pana Igora.

- Myślałem, że to będzie szybko, że z jeden miesiąc i wszystko, a tu jeden rok – mówi pani Igor.

 - Jest kilka przesłanek, które pozwalają na wydanie zezwolenia pozytywnego na pobyt stały. Między innymi jest to zawarcie małżeństwa, ale to małżeństwo musi trwać co najmniej trzy lata przed złożeniem tego wniosku – informuje Sylwia Jurgiel z Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego we Wrocławiu.

W marcu tego roku państwo Tokarzowie wzięli ślub, a w czerwcu urodził się ich synek – Fabian. Kolejny raz dostarczyli do urzędu wszelkie niezbędne dokumenty. Minął prawie rok, a karty pobytu dla mężczyzny nie było.

- Lepiej by się żyło, jakby sobie wizę zrobił i gdzieś pojechał za granicę do pracy, to by było najlepsze, taka Polska jest dla rodziny. Mężowi nie chodzi o to, by go utrzymywał MOPS, tylko żeby mógł legalnie pracować – komentuje Magdalena Tokarz, żona pana Igora.

Rodzina mieszka w pokoju z kuchnią. Mieszkanie jest na kredyt. Obecnie Tokarzowie utrzymują się z zasiłku macierzyńskiego pani Magdaleny. Na życie po zapłaceniu rachunków nie zostaje im nic.

- To jest gorzej niż skandal. Przyjeżdżają na wizy robocze i po miesiącu czasu mają pobyt czasowy,  wszystko, a tu jest rodzina i nikt się tym nie interesuje – mówi Magdalena Tokarz.

Interweniowaliśmy w Urzędzie Wojewódzkim we Wrocławiu. Już podczas naszej wizyty sprawa nabrała tempa.

- Tych wniosków jest bardzo dużo i też przyznajemy się, że to nie jest tak, że dotrzymujemy wszystkich terminów. Teraz średni czas oczekiwania to jest pół roku. Wniosek został podpisany i dzisiaj ta informacja została wysłana. Myślę, że na dniach otrzyma (pan Igor) tę dobrą decyzję i będzie mógł podjąć pracę. Mam nadzieję, że ta sprawa znajdzie swój szczęśliwy finał – komentuje Sylwia Jurgiel z Dolnośląskiego Urzędu Wojewódzkiego we Wrocławiu.*

* skrót materiału

interwencja@polsat.com.pl

Oglądaj inne reportaże tego reportera

XXXX XXXXXXX XXXXXX XX XXX XXX XXXX XXXX XXXXX

 

XXX XXXX X XXXXXXX XXXXXXXX XXXXXXX X XXXXX

 

XXXX XXXXXXX XXXXXX XX XXX XXX XXXX XXXX XXXXX

 

XXX XXXX X XXXXXXX XXXXXXXX XXXXXXX X XXXXX

 

XXXX XXXXXXX XXXXXX XX XXX XXX XXXX XXXX XXXXX

 

XXX XXXX X XXXXXXX XXXXXXXX XXXXXXX X XXXXX

 

XXXX XXXXXXX XXXXXX XX XXX XXX XXXX XXXX XXXXX

 

XXX XXXX X XXXXXXX XXXXXXXX XXXXXXX X XXXXX