Interwencja 2020, przypominamy: Femme fatale z Podkarpacia. 6 wyroków i kolejni oszukani

Na życzenie widzów przypominamy najpopularniejsze reportaże Interwencji w 2020 roku: Joanna B. z Pogwizdowa na Podkarpaciu poznaje nowych mężczyzn, wzbudza ich zaufanie, litość i pożycza pieniądze lub namawia ich do wzięcia dla niej kredytów. Gdy je dostaje, zrywa znajomość. 30-latka za podobne oszustwa została już skazana 6 razy, w tym 5 razy na kary więzienia. Mimo to, cieszy się wolnością. Reportaż z 25.09.2020.

Panowie: Dariusz, Mariusz, Robert oraz Artur mieszkają w różnych miejscowościach. Od roku łączy ich wspólna walka z trzydziestoletnią oszustką z miejscowości Pogwizdów na Podkarpaciu - Joanną B.

- Ona nie traktowała tego jako związku, miłości… Chodziło jej o wyciągniecie pieniędzy – mówi pan Dariusz. Mężczyzna twierdzi, że brał pożyczki dla Joanny B. oraz że kilka z nich kobieta wyłudziła na jego dane.

- Ma gadane, istna aktorka. Na dziś jej nie wierzę w nic, zgadza się u niej tylko data urodzenia, imię i nazwisko – twierdzi pan Artur, były maż Joanny B.  

Joanna B. pięć lat temu wyszła za mąż za pana Artura. Urodził im się syn. Niestety małżeństwo po roku rozpadło się. Pan Artur założył sprawę o rozwód. Po rozstaniu Joanna B. zaczęła na portalach randkowych szukać partnerów. 

- Podała, że jest wdową z dziećmi i ma problemy. Ona wywołuje w ludziach współczucie, byłem w niej zauroczony – opowiada pan Dariusz.

- W ogłoszeniu było, że kobieta z dwójką dzieci, nie wiedziałem, nie pytałem, czy jest wdową, czy rozwódką – relacjonuje pan Mariusz.

Drzew doglądają… jadąc samochodem. Gdy runęło, nie ma winnych

- Zaczęła mi wypisywać, że mąż nią poniewiera, że mąż jest w zakładzie karnym – dodaje pan Robert.

Joanna B.  od nowopoznanych mężczyzn już po krótkim czasie znajomości pożyczała pieniądze. Kwoty były różne - od 20 do prawie 100 tysięcy złotych od każdego. Większość panów brała dla niej kredyty.   

- Po dwóch tygodniach poprosiła mnie o pierwszą  pożyczkę, która była wzięta w Providencie, niby na spłatę męża, niby byłego partnera, bo ma problemy, że ją nachodzą, straszą, że przecięli jej opony i ktoś chodzi koło jej domu. Twierdziła, że ją straszą i musi ich spłacić. Non stop zmieniała numer telefonu, miałem ich chyba jedenaście  – opowiada pan Dariusz.  

- Powiedziała mi, że ma jakieś kłopoty finansowe z mężem i zaproponowała umowę pożyczki, którą spisaliśmy. Wpisaliśmy okres jednego tygodnia, z którego się nie wywiązała. Nasza relacja trwała jeden dzień – mówi pan Mariusz.

Pan Robert mówi, że pożyczył dla kobiety 57 tys. zł.  - Później dowiedziałem się, że mąż nie był  karany, że naciągała – tłumaczy.

- Nie mam spokoju, bo co jakiś czas przychodzą wezwania na policję, jestem wzywany w formie świadka, są kolejni oszukani – przyznaje pan Artur, były maż Joanny B.  

Przez 23 lata był zmuszany do niewolniczej pracy

Joanna B. pożyczonych pieniędzy nigdy nie zwracała. Zrywała kontakt i oszukiwała dalej.  

- Wszystkie te pieniądze przepuszcza na maszynach hazardowych, sam ją przyłapałem kilkakrotnie – twierdzi pan Artur.

Kiedy mężczyźni zorientowali się, że zostali oszukani, natychmiast o nieuczciwym procederze zawiadamiali policję. Sprawy trafiły do sądu. Jak się okazało, kobieta była już wielokrotnie za podobne oszustwa karana.

 - Ta osoba jest w tej chwili skazana sześcioma prawomocnymi wyrokami, pięć wyroków opiewa na kary bezwzględnego pozbawienia wolności. W tej chwili przed sądem Rejonowym w Rzeszowie toczą się dwa postępowania dotyczące oszustw – informuje Tomasz Mucha z Sądu Okręgowego w Rzeszowie.

Kosztowne wróżby w Kazimierzu Dolnym

Joanna B. nie zgodziła się na rozmowę przed kamerą. Jej były mąż uzyskał opiekę nad ich synem. Kobieta ma jeszcze dwoje dzieci. Oszustka pomimo wyroków, wciąż przebywa na wolności. A pokrzywdzonym pozostają ogromne długi.

- Ona nie siedzi, nie dostała za to nic. Mieszka z dziećmi w domu i żyje na czyjś koszt – uważa pan Dariusz, oszukany przez Joannę B.

- Były wyroki bezwzględnego pozbawienia wolności, były decyzje o odroczeniu wykonania kary. Podstawowy problem, przed jakim staje sąd, żeby sprowadzić do wykonania te wyroki, to kwestia opieki nad dziećmi tej osoby – tłumaczy Tomasz Mucha z Sądu Okręgowego w Rzeszowie.

Oglądaj inne reportaże tego reportera

XXXX XXXXXXX XXXXXX XX XXX XXX XXXX XXXX XXXXX

 

XXX XXXX X XXXXXXX XXXXXXXX XXXXXXX X XXXXX

 

XXXX XXXXXXX XXXXXX XX XXX XXX XXXX XXXX XXXXX

 

XXX XXXX X XXXXXXX XXXXXXXX XXXXXXX X XXXXX

 

XXXX XXXXXXX XXXXXX XX XXX XXX XXXX XXXX XXXXX

 

XXX XXXX X XXXXXXX XXXXXXXX XXXXXXX X XXXXX

 

XXXX XXXXXXX XXXXXX XX XXX XXX XXXX XXXX XXXXX

 

XXX XXXX X XXXXXXX XXXXXXXX XXXXXXX X XXXXX