Wynajął dom, teraz nie może go odzyskać
45-letni pan Robert z Chełmna nie może odzyskać 100-metrowego domu, który wynajął Iwonie Ch. Kobieta zobowiązała się do płacenia 1200 zł miesięcznie, ale od maja tego nie robi. Mimo rosnącego długu i wygaśnięcia umowy wynajmu, kobieta nie chce się też wyprowadzić.
Robert Dybek mieszka w Chełmnie. Kilka lat temu mężczyzna odziedziczył po dziadku i babci ponad 100-metrowy dom.
Trzy lata temu pan Robert postanowił wynająć budynek za 1200 zł miesięcznie. Podpisał umowę najmu z Iwoną Ch., matką trojga dzieci. Umowa była podpisana na czas określony, do maja 2020 roku.
Maszynista skazany. Pierwszy taki wyrok w Polsce
Według pana Roberta Iwona Ch. w maju zeszłego roku przestała płacić. Mężczyzna postanowił umowy z kobietą nie przedłużać i zażądał opuszczenia jego domu.
- Twierdziła, że nie płaci, bo nie ma pieniędzy. Taka była bezczelna, że odliczyła sobie od czynszu 2500 zł wpłaconej mi kaucji. Zachowywała się już jakby była współwłaścicielką tego domu – twierdzi pan Robert.
Ponieważ Iwona Ch. dobrowolnie nie chciała się wyprowadzić, właściciel domu złożył pozew o eksmisję. Sprawa w sądzie utknęła, nie wyznaczono jeszcze jej terminu.
- Adwokat złożył sprawę do sądu o eksmisję i to się toczy za długo. Ona już tam robi, co chce. Dom jest zadłużony na około 7 tys. zł. Ona czuje, że teraz jest koronawirus, że sędziów jest mało i wykorzystuje to – uważa pan Robert.
Rodzinna karczma odcięta od drogi. "Same fast foody przy autostradach"
Czas ucieka, a pan Robert jest bezradny. O pomoc poprosił więc naszą redakcję. Iwona Ch. nie chciała nas wpuścić do domu i rozmawiać. Na miejscu pojawiła się policja. Dopiero wtedy zaprosiła nas do środka.
Pan Robert: Co miesiąc dostajesz od adwokata wezwanie do zapłaty, sprawa jest w sądzie.
Iwona Ch.: Nie dostaję nic takiego.
Pan Robert: Słuchaj, 7 tys. zł zadłużenia i nie mamy o czym rozmawiać. Proszę opuścić to mieszkanie.
Iwona Ch.: A gdzie ja mam iść? Będzie eksmisja - mogę opuścić.
Reporter: A gdyby pani była właścicielką tego domu, chciałaby pani, żeby ktoś mieszkał u pani?
Iwona Ch.: Opuścimy go, tylko gdybyśmy mieli czas, ze trzy miesiące.
Kilka minut po naszej interwencji Iwona Ch. podpisała z panem Robertem ugodę. Obiecała dobrowolnie wyprowadzić się z jego domu do końca maja.