Pożyczyła i nie oddaje. Wyrok sądu nie pomógł

Pani Krystyna Zych z Łomży ma 77 lat, jest emerytką i od śmierci męża mieszka samotnie. Jej emerytura wynosi 1115 złotych. Kobieta w odruchu dobrego serca pożyczyła znajomej 3 tys. złotych. Niestety Elżbieta S. nie oddała tych pieniędzy. Mimo wyroku zapłaty, komornik do dzisiaj nie wyegzekwował zasądzonej sumy. Oficjalnie Elżbieta S. nie pracuje i nie ma majątku, nieoficjalnie pracuje na czarno i cieszy się wolnością, podczas gdy pani Krystyna nie może odzyskać swoich pieniędzy.

Pani Krystyna jest emerytką z Łomży. Ma 77 lat i niewiele ponad tysiąc złotych emerytury. Prawie cztery lata temu, w odruchu dobrego serca, pożyczyła znajomej trzy tysiące złotych. To był początek jej kłopotów.

- Zadzwoniła do mnie, czy ja mogę jej pieniędzy pożyczyć. Ja mówię: ile? Powiedziała, że trzy tysiące. I ona drugi raz dzwoni i mówi, że na tydzień tylko chce pożyczyć, bo ma nóż na gardle i musi to dzisiaj załatwić. No jak tu nie pomóc, a ja miałam właśnie swojej wnuczce wysłać, te trzy tysiące miałam w domu - relacjonuje kobieta.

Wnuczka oraz syn pani Krystyny żyją w Wielkiej Brytanii. Od śmierci męża kobieta mieszka samotnie i choć jej samej jest ciężko, to nie odmówiła pomocy znajomej.

- Ona mówi, że weźmie mnie w samochód i na pocztę. Pojechałam, wzięłam pieniądze, ona siedziała w samochodzie. Jeszcze chciała, żeby jej dać z tym papierem, ale myślę sobie, ten papier to ja wezmę, nawet pokażę komuś, że jej pożyczyłam - dodaje.

- No i czekam tydzień. Czekam drugi, trzeci… Ja mam tu notatki, co ja do niej dzwoniłam. To ona w szpitalu jest, to obchód jest, jak dzwoniłam, to nie może rozmawiać, to jakaś kuzynka zmarła. Myślę sobie: no jak taki ma nieszczęście, to trudno jej dokuczać. Ale potem to już nie odbierała i ja jej właśnie napisałam, wysłałam chyba jej list, że ja będę zmuszona ci sprawę zrobić - mówi pani Krystyna.

Sprawa trafiła do sądu.

- Nakazem zapłaty w postępowaniu upominawczym referendarz sądowy w Sądzie Rejonowym w I wydziale cywilnym w Łomży w dniu 14 marca 2018 roku uwzględnił w całości roszczenie pani Krystyny Zych, poprzez to, że nakazał, aby pozwana Elżbieta S. zapłaciła powódce kwotę 3 tys. złotych. I sąd już dalej nie podejmuje żadnych czynności. Teraz kolej rzeczy jest taka, że powódka powinna złożyć wniosek egzekucyjny do komornika - mówi Wiesława Kozikowska z Sądu Okręgowego w Łomży.

- Wiem, że w tej sprawie komornik, który prowadził to postępowanie, zrobił naprawdę bardzo wiele. Szukał majątku, wykonał szereg zapytań, niestety te czynności na ten moment nie przyniosły spodziewanego rezultatu i długu nie udało się odzyskać - twierdzi Krzysztof Pietrzyk, rzecznik Krajowej Rady Komorniczej.

Według Okręgowego Ośrodka Pomocy Pokrzywdzonym Przestępstwem sprawa toczy się tak długo, ponieważ „druga strona nie pracuje i nie można ściągnąć z niej pieniędzy”.

Jak się okazało podczas przygotowywania materiału, Elżbieta S. pracuje, tyle że najprawdopodobniej na czarno. Niestety, nie zastaliśmy jej w mieszkaniu, ale rozmawialiśmy z jej dorosłym synem. Mężczyzna podał nam numer telefonu kobiety, która normalnie funkcjonuje i cieszy się wolnością.

- Jestem raz w jednym miejscu, a za chwilę mogę być w drugim miejscu. No bo mam robotę do wykonania - mówi kobieta.

- Tylko żeby ona doceniła to, że ja jej pożyczyłam z serca… Tak się nie robi. Ja jej dałam pieniądze, a wnuczce swojej nie wysłałam - mówi pani Krystyna.

Elżbieta S.: Pieniądze będą w najbliższym czasie, a przynajmniej w tym tygodniu zwrócone. Tak że nie ma problemu, a wszelkie konsekwencje po prostu poniosę. Całą sumę zamierzam oddać.

Reporter: Proszę powiedzieć, dlaczego tak długo to trwało? Dlaczego do tej pory pani nie udało się oddać tych pieniędzy?

Elżbieta S.: Miałam problemy zdrowotne. I praktycznie ledwo wyszłam z tych problemów. Ale już w tej chwili stoję twardo na nogach.

Niestety, ta deklaracja złożona przez Elżbietę S. okazała się fałszywa. Mimo zapewnień kobiety, pani Krystyna do dzisiaj nie otrzymała swoich pieniędzy, choć od tej rozmowy minęły już trzy tygodnie.

- W przypadku tego rodzaju sytuacji warto jest ponowić ten proces egzekucyjny, ponownie zgłosić się do komornika i ewentualnie wskazać jako sposób egzekucji na przykład ruchomości, które są w mieszkaniu dłużnika. Bo wydaje się, że jeśli ta osoba pracuje jedynie dorywczo, to może się okazać, że ten sposób egzekucji będzie jedynym skutecznym - twierdzi Krzysztof Pietrzyk z Krajowej Rady Komorniczej.

- Już nie tyle chodzi o pieniądze, tylko żeby takich ludzi ukarali, żeby ona zapłaciła dwa razy, nawet niechby to szło na Skarb Państwa. Tylko żeby było takie prawo, że kto pożyczy komuś, to niech odda - mówi pani Krystyna.

Po naszej interwencji i za radą ekspertów występujących w naszym programie pani Krystyna postanowiła ponownie złożyć sprawę do komornika.

Oglądaj inne reportaże tego reportera

XXXX XXXXXXX XXXXXX XX XXX XXX XXXX XXXX XXXXX

 

XXX XXXX X XXXXXXX XXXXXXXX XXXXXXX X XXXXX

 

XXXX XXXXXXX XXXXXX XX XXX XXX XXXX XXXX XXXXX

 

XXX XXXX X XXXXXXX XXXXXXXX XXXXXXX X XXXXX

 

XXXX XXXXXXX XXXXXX XX XXX XXX XXXX XXXX XXXXX

 

XXX XXXX X XXXXXXX XXXXXXXX XXXXXXX X XXXXX

 

XXXX XXXXXXX XXXXXX XX XXX XXX XXXX XXXX XXXXX

 

XXX XXXX X XXXXXXX XXXXXXXX XXXXXXX X XXXXX