Zamieściła w sieci tysiące wpisów o Mai Kowalskiej. Sąd zdecydował
Rodzina Mai Kowalskiej wygrała pierwsze sądowe starcie z matką Bartosza G., podejrzanego o brutalne zabójstwo 16-latki z Mławy. Dziewczyna zginęła od ciosów w głowę, na koniec jej ciało podpalono. Matka Bartosza G. zamieszcza w internecie tysiące wpisów oczerniających Maję i jej rodzinę. Między stronami doszło nawet do rękoczynów. Zgodnie z wyrokiem kobieta będzie musiała słono zapłacić za swe czyny.
O sprawie Mai Kowalskiej mówiliśmy już kilkukrotnie. 16-letnia dziewczyna została brutalnie zamordowana. Zdaniem śledczych zabił ją o rok starszy kolega – Bartosz G. Zwłoki dziewczyny odnaleziono porzucone w zaroślach, kilkaset metrów od jego domu.
- Została wielokrotnie uderzona w głowę i to było przyczyną śmierci, doszło również do podpalenia i oblania ciała lub żywej osoby substancją żrącą – przekazał Łukasz Tusiński z Kanału Kryminalnego Extra na YouTube.
Kilka dni przed odnalezieniem zwłok Mai, Bartosz G. wyjechał na wymianę uczniowską do Grecji. Po odkryciu ciała został tam zatrzymany. Prokurator postawił mu zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Rozpoczęły się starania o jego ekstradycję do Polski.
- Udało się sprowadzić tego podejrzanego do Polski po 237 dniach, jeżeli dobrze pamiętam. Podejrzany nie przyznał się do zarzucanego mu czynu i odmówił składania wyjaśnień. W tej sprawie zgromadzono bardzo wiele dowodów, również dowody obiektywne w postaci zapisów z monitoringu z różnych miejsc, z różnych źródeł – informuje Bartosz Maliszewski z Prokuratury Okręgowej w Płocku.
Zabójstwo Mai Kowalskiej. "Materiał dowodowy jest jednoznaczny"
Obecnie Bartosz G. czeka na badanie psychiatryczne.
- Przyznam, że gdybym był obrońcą Bartosza G., to na pewno bym szedł w kierunku niepoczytalności bądź ograniczonej poczytalności, ponieważ to jest jedyne wyjście, które dzisiaj pomoże mu. W naszej ocenie, jak i również prokuratury, zebrany w aktach sprawy materiał dowodowy jest jednoznaczny – komentuje Wojciech Kasprzyk, pełnomocnik rodziny zamordowanej Mai.
ZOBACZ: Zbyt otyła na odszkodowanie. Walczy z wojskiem po wypadku na poligonie
Rodzina zamordowanej Mai wskazywała na nietypową aktywność w mediach społecznościowych matki Bartosza G.
- To, co pani Katarzyna wypisuje, to przechodzi ludzkie pojęcie. Obraża Maję po jej śmierci. Pisze, że śmieć wylądował w śmietniku - tam, gdzie jej miejsce. Jak tak można? – opowiadała nam matka zamordowanej, gdy realizowaliśmy jeden z poprzednich reportaży.
- W przybliżonej ilości możemy powiedzieć, że pani Katarzyna G. dokonała co najmniej 10 000 wpisów w okresie od maja do listopada – zaznacza Wojciech Kasprzyk.
„Maja będzie gryzła ziemię za waszą nieodpowiedzialność, a mój syn będzie żył i będę go bronić do końca” – zacytował wówczas jeden z wpisów Jarosław Kowalski, ojciec Mai, pytając: Jak druga matka może w ogóle coś takiego napisać? Mężczyzna podkreślił, że kobieta nie przestrzegała późniejszego zakazu publikacji wpisów w internecie na temat zbrodni.
Awantura nad zniczami
Konflikt pomiędzy rodziną Mai a matką Bartosza G. w ostatnich miesiącach przybierał coraz ostrzejsze formy. Latem zeszłego roku doszło nawet do rękoczynów. Miało to miejsce przed firmą należącą do matki Bartosza. Zdaniem rodziny Mai, dziewczyna została zamordowana właśnie w tym miejscu, dlatego zapalali tam znicze.
- Matka Bartosza G. zaatakowała rodzinę Mai Kowalskiej, zaatakowała ojca, jej matkę, babcię, a także przypadkowo przechodzącego obok miejsca radnego – relacjonowała wówczas mec. Aleksandra Bogielska.
- Zabrała radnemu telefon, wyrzuciła na swoją posesję i nie chciała oddać. A później go wyrzuciła za bramę – podkreślała Sylwia Kowalska, matka Mai.
ZOBACZ: Żyli bez wody i prądu, a kupionej działki nie dostali. „Cud” po reportażu
Kilka miesięcy temu bliscy zamordowanej 16-latki wystąpili do sądu przeciwko matce Bartosza G. Zarzucili jej naruszenie dóbr osobistych poprzez internetowe wpisy. Zażądali od niej miliona złotych zadośćuczynienia za krzywdę. Kilka dni temu w sprawie zapadł wyrok.
– Dobra, godna pamięć po osobie zmarłej w każdym społeczeństwie jest wartością doniosłą. Postawa pozwanej świadczy o swoistej ślepocie moralnej, braku empatii, skrupułów i dlatego powinna spotkać się z adekwatną do nasilenia złej woli reakcją prawną – tłumaczyła na sali rozpraw Emilia Dolińska z Sądu Okręgowego w Płocku.
Sąd dodatkowo nakazał pozwanej zamieścić przeprosiny.
- Sąd nakazał Katarzynie G. zapłacić kwotę 150 000 złotych na moją rzecz. Powiedziała, że nie przeprosi i nic nie zapłaci. Ona się domaga przeprosin ode mnie, żebym jej podziękował, że mogłem pochować córkę. Chcieliśmy większej kwoty. Sędzia w swoim uzasadnieniu przytoczyła, żebyśmy zwrócili uwagę, że to są tylko dwa miesiące brane pod uwagę. A następne sześć, już teraz prawie siedem miesięcy, jest następną kwestią. Możemy składać pozwy o kolejne wpisy - wyjaśnia Jarosław Kowalski, ojciec zamordowanej Mai.
Reporter: Rafał Zalewski