Absurdy w spółdzielni mieszkaniowej. Mieszkańcy oburzeni

Awantura w Białostockiej Spółdzielni Mieszkaniowej. Mieszkańców oburzyły niejasne dopłaty za ciepłą wodę. Podczas spotkania okazuje się, że absurdów w tej spółdzielni jest więcej.

W Białostockiej Spółdzielni Mieszkaniowej wrze. Powodów jest wiele. Pojechaliśmy tam porozmawiać o tajemniczych dopłatach za ciepłą wodę. Na spotkanie z nami przyszły tłumy, ale nikt ze spółdzielni.

- W jaki sposób zarząd wylicza cenę podgrzania wody? Te koszty zmienne wahają się od 60 do 100 złotych - mówią mieszkańcy.

Reporter: Czyli woda w jednym mieszkaniu ma inną cenę niż w innym?

Spółdzielcy: Tak, dokładnie.

- Usłyszałem o wewnętrznej tabeli rozliczeń, która jest tajemnicą - mówi jeden z mieszkańców.

ZOBACZ: Sąd orzekł eksmisję, ale ciotka zostaje. Właścicielka bezradna

Pani Katarzyna zrobiła zestawienie opłat w mieszkaniach, które znajdują się w dwóch blokach obok siebie.

- Za podgrzanie wody w tym mieszkaniu: 79 zł za m3, a w mieszkaniu w bloku obok: 67 zł - wylicza. - Zadanie jakiegokolwiek pytania w spółdzielni to jest odpowiedź: tak już jest. Albo: my pani nie możemy udostępnić takich danych. Albo informacja: to może trzeba oszczędzać - dodaje.

Koszty stałe ciepłej wody w tej spółdzielni oblicza się na podstawie wielkości mieszkań. To prowadzi do kolejnych absurdów. 

- Ja mam mieszkanie 60 m2, ten współczynnik będzie taki sam u mnie i u sąsiada, ale u niego woda będzie tańsza, bo on ma mieszkanie 40 m2. Jak można łączyć metry sześcienne wody z metrami kwadratowymi powierzchni? - pyta jeden z mieszkańców.

ZOBACZ: Szokujące zachowanie kierowcy autobusu. „Wyjął pistolet i zaczął celować”

Na spotkanie zaprosiliśmy przedstawicieli spółdzielni, ale nikt nie przyszedł. Zatem idziemy pytania mieszkańców zadać pani prezes. Okazuje się, że różne ceny ciepłej wody są dla niej normalne.

- W każdym węźle cieplnym są inne ceny. Węzeł cieplny ogrzewa róże powierzchnie. Są węzły, które grzeją sześć budynków i są węzły cieplne, które ogrzewają jeden budynek. Im mniejsza powierzchnia do grzania, tym większe koszty - mówi Joanna Firlit, prezes Białostockiej Spółdzielni Mieszkaniowej.

Reporter: Ci, którzy mają pecha, że ich budynek jest zasilany przez jeden węzeł, będą płacić drożej i to się nie zmieni?

Pani prezes: Nie nazwałabym tego pechem, ale takie są fakty.

Reporter: Dlaczego nie mogą się tego dowiedzieć mieszkańcy?

Pani prezes: Mogą, było wczoraj spotkanie, mieszkańcy to wiedzą.

ZOBACZ: Kotłownia się sypie, a mróz z natarciu. Mają 12 stopni w mieszkaniach!

Na spotkaniu z nami okazało się, że kłopotów w tej spółdzielni jest więcej. Pani Kamila od dwóch lat nie korzysta z gazu. Mimo to, musi za gaz płacić.

- Zrezygnowałam z gazu, ponieważ założyłam kuchnię indukcyjną ze względu na szybsze gotowanie. Pracownicy przyszli, zakręcili ten gaz, zabezpieczyli, ale za gaz muszę płacić. To już ponad dwa lata - mówi.

Pan Piotr do swojego lokalu użytkowego wchodzi po drabinie. Nie może z niego korzystać, ale czynsz płaci.

- Od dwóch lat wchodzę w ten sposób, bo utraciłem dostęp do lokalu, zamurowano mi wejście - mówi.

Reporter: Kto zamurował?

Pan Piotr: Najprawdopodobniej sąsiad.

- Wiem o tym konflikcie pomiędzy właścicielami lokali. Podejrzewam, że sprawa trafi do sądu - mówi prezes spółdzielni.

Nasza interwencja pozwoliła wyjaśnić tylko część tajemnic tej spółdzielni. Lokatorzy zapowiadają, że będą dalej walczyć o informację, za co mają płacić.

- Ta dzisiejsza interwencja ma nam pomóc w dojściu do prawdy. Nie stawiamy zarzutów, chcemy klarowności, chcemy wyjaśnień - mówią.

Oglądaj inne reportaże tego reportera

XXXX XXXXXXX XXXXXX XX XXX XXX XXXX XXXX XXXXX

 

XXX XXXX X XXXXXXX XXXXXXXX XXXXXXX X XXXXX

 

XXXX XXXXXXX XXXXXX XX XXX XXX XXXX XXXX XXXXX

 

XXX XXXX X XXXXXXX XXXXXXXX XXXXXXX X XXXXX

 

XXXX XXXXXXX XXXXXX XX XXX XXX XXXX XXXX XXXXX

 

XXX XXXX X XXXXXXX XXXXXXXX XXXXXXX X XXXXX

 

XXXX XXXXXXX XXXXXX XX XXX XXX XXXX XXXX XXXXX

 

XXX XXXX X XXXXXXX XXXXXXXX XXXXXXX X XXXXX