Premiera
Ośmiolatek przestał oddychać. Na karetkę czekali 24 minuty
- Dla mnie to jest niewyobrażalne, żeby o piątej rano w Warszawie czekać 24 minuty na karetkę, która wiedziała, że jedzie do dziecka, któremu przestało bić serce – mówi Joanna Sochacka, mama Dawida. Chłopca udało się uratować, ale doszło do poważnego niedotlenienia mózgu. Dziś walczy on o powrót do świadomości, a rodzina zadaje pytania o czas reakcji służb.