List w butelce od pedofila. Zapraszał dzieci do zabawy

Od kilku tygodni mieszkańcy Pucka w różnych miejscach miasta dokonywali dziwnych znalezisk. Były to ukryte w butelkach listy do dzieci. Zawierały one zaproszenia od znanego wszystkim Sławomira Z., zatrzymywanego wcześnie za obsceniczne zdarzenia. Do listów mężczyzna załączał swój adres i cukierki. Zaniepokojeni rodzice powiadomili policję.

- My myślałyśmy, że to jest zabawa w podchody, ale po prostu był to list od pedofila i były przywiązane na zachętę cukierki i dwa cukierki były w środku - mówi kobieta. - Tam było napisane, że pedofil szuka chłopca w wieku między 7 a 11 lat, że by chciał się pobawić jego…, że za 20 zł. Wystarczy, że chłopiec ściągnie majtki, spodnie i że pedofil się nim pobawi. Pisał, że "lubię, chcę, przyjdź, jak jesteś odważny" - dodaje.

Reporter: Ja rozumiem, że jak pani usłyszała o tym zdarzeniu, to pani od razu wiedziała o kogo chodzi?

Pani Barbara, mieszkanka Pucka: Tak, to już się działo od kilkunastu lat. Ja pamiętam jako mała dziewczynka, przechodząc tędy, że pan sobie stał w oknie i się onanizował.

Reporter: Czyli to było jak dawno temu?

Pani Barbara: 25 lat.

Reporter: Od 25 lat w tym oknie, przed którym teraz stoimy, mieszka człowiek…

Pani Barbara: Tak, jak byłam nastolatką to też pamiętam takie rzeczy.

Mężczyzna od przeszło 20 lat jest dobrze znany lokalnej społeczności m.in. z tego, że na widok dzieci publicznie się rozbiera. Robi to z resztą od tak dawna, że dzisiejsze matki jeszcze jako dzieci były świadkami jego obscenicznych ataków.

- Kiedy byłam jeszcze dziewczynką, koleżanki mnie ostrzegały, żebym nie chodziła tą ulicą i żebym nie patrzyła się w okna tego domu, ponieważ jest tam mężczyzna, który często się onanizuje. Mnie to wtedy wystraszyło, zapamiętałam to do dzisiaj. Z Pucka się wyprowadziłam i nie było mnie tu około 14 lat. Trzy lata temu wróciłam i nawet by mi do głowy nie przyszło, że ten mężczyzna nadal mieszka w tym samym mieszkaniu i nadal robi te same rzeczy, a nawet gorsze - mówi pani Magdalena Gębka-Scuffins.

- Słyszałam o prowokacji, która została przeprowadzona kilka lat temu. Policja razem z panią, która podawała się za 14-latkę złapały tego sprawcę na gorącym uczynku i został on aresztowany (...) Nie sądziłam, że może zostać wypuszczony i mieszkać sobie tak po prostu dalej na tej samej ulicy, wśród dzieci - dodaje.

Niestety  od ponad 20 lat  Sławomira Z. organy ściągania zatrzymały tylko raz, na trzy miesiące.  W trakcie realizacji reportażu otrzymaliśmy informację o tym, że mężczyzna ponownie został zatrzymany. Mieszkańcy są jednak są zgodni co do tego, że to nie jest koniec tej historii.  

- Prokuratura skierowała do tej pory cztery akty oskarżenia łącznie. Oczekujemy na rozpoznanie tych spraw przed sądem - mówi Grażyna Wawryniuk, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Gdańsku.

- Od gróźb i próśb jest tylko jeden krok do czynów. A kiedy te czyny się staną, będzie już zdecydowanie za późno. Był taki przypadek około 35 lat temu, gdzie w Pucku był pedofil, którego wszyscy traktowali z przymrużeniem oka. Aż jednego dnia zamordował 6-letniego chłopca - przypomina pani Magdalena.

- Porwał, zgwałcił, zamordował. I chyba tutaj służby czekają, aż będzie powtórka z rozrywki - twierdzi z kolei pani Kornelia.