Poświęciła życie chorym dzieciom. Nie stać jej na remont dziurawego dachu

56-letnia Bożena Malara z niewielkiej miejscowości w Wielkopolsce od kilku lat samotnie wychowuje dwóch niepełnosprawnych synów, a od niedawna opiekuje się również 26-letnią córką, która zachorowała na raka. Rodzina mieszka w domu, który zagraża ich bezpieczeństwu. Fatalny stan techniczny dachu zmusza ją do natychmiastowego remontu. Niestety pani Bożeny na to nie stać.

Bożena Malara mieszka w Bylicach. Kobieta samotnie wychowuje dwóch synów: 21-letniego Patryka i 17-letniego Kacpra. Od niedawna pani Bożena opiekuje się też 26-letnią córką. Mimo że nigdy nie miała łatwego życia, to dzielnie stawia czoła problemom.

Ze sparaliżowaną żoną w mieszkaniu bez wody i toalety

- Chłopaki są niepełnosprawni. Z chorobą Duchenne’a sami przy sobie nie potrafią już nic zrobić. Zaczęło się w wieku 6 lat od problemów z chodzeniem, jak kończyli 10 lat, to kolejno siadali na wózek – opowiada Bożena Malara.

- Pełna podziwu jestem dla jej odwagi i siły przede wszystkim. Znoszenia tego ciężaru choroby dzieci. Radzi sobie i jest naprawdę bardzo dzielną mamą. Sytuacja tej rodziny jest trudna. Potrzeba tam bardzo dużo pomocy – mówi Bożena Dominiak, wójt gminy Grzegorzew.

Pani Bożena jest ofiarą przemocy domowej. Problemy alkoholowe jej męża doprowadziły do rozpadu małżeństwa. Kobieta została sama z  problemami. Synowie pani Bożeny są nieuleczalnie chorzy. Niedawno zachorowała także córka.

Grzyb, wilgoć i chłód w mieszkaniu. Emeryci proszą o zamianę lokalu

- Po drodze miałam też chorobę matki, która dostała udaru, była osobą leżącą. Pół ciała sparaliżowane. Przez siedem lat musiałam się nią totalnie opiekować. Myślałam, że sobie już wtedy nie poradzę. Niestety… Córkę zaczął boleć brzuch. To było takie podejrzenie, być może wyrostek. Po dokładnych badaniach stwierdzili, że to jest rak. To było totalne załamanie. Ja tego dnia chyba nigdy nie zapomnę – przyznaje pani Bożena.

Dom rodziny wymaga natychmiastowego remontu. W fatalnym stanie jest dach zagrażający bezpieczeństwu domowników. Ze skromnych zasiłków pani Bożena nie jest w stanie sfinansować wymiany. Z pomocą przyszli wolontariusze i… urzędnicy.

- Stan techniczny dachu jest najgorszym z możliwych. Cała papa jest popękana. Powstało mnóstwo szczelin i wszystko dostaje się do środka, spływa po ścianach. Powstaje grzyb i pleśń. Domownicy wdychają to, co skutkuje pogorszeniem się stanu zdrowia. Projektant powiatowy stwierdził, że ten cały dach musi być zmieniony. Chcemy pomóc poprzez zbieranie środków na ten szczytny cel, wymianę dachu łącznie z tarasem, gdzie chłopcy odpoczywają - tłumaczy Grzegorz Wawrzyniak z urzędu gminy w Grzegorzewie.

Dyspozytorka nie wysłała karetki. Mężczyzna zmarł

- Pani Bożena dzielnie dźwiga ciężar codziennego życia. I właśnie teraz, gdy jest potrzebne wykonanie remontu dachu, uczynimy co tylko będziemy mogli, żeby tę rodzinę wesprzeć. Oprócz remontu dachu, rodzina potrzebuje wparcia, jeżeli chodzi o zakup pampersów, środków higieny osobistej. Może to być też pomoc rzeczowa – dodaje Jolanta Wawrzyniak, kierownik Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej w Grzegorzewie.

Synowie pani Bożeny nie wychodzą z domu. Latem całe dnie spędzają na tarasie, który trzeba zadaszyć. To jeden z celów przygotowanej zbiórki. Priorytetem jest jednak dach domu. Wolontariusze liczą, że niebawem uda się zebrać potrzebną kwotę i wiosną rozpoczną się prace remontowe.

Jeżeli chcą Państwo pomóc rodzinie, prosimy o kontakt telefoniczny z redakcją 22 514 41 26 lub mailowy: interwencja@polsat.com.pl. Jesteśmy również na Facebooku.

Oglądaj inne reportaże tego reportera

XXXX XXXXXXX XXXXXX XX XXX XXX XXXX XXXX XXXXX

 

XXX XXXX X XXXXXXX XXXXXXXX XXXXXXX X XXXXX

 

XXXX XXXXXXX XXXXXX XX XXX XXX XXXX XXXX XXXXX

 

XXX XXXX X XXXXXXX XXXXXXXX XXXXXXX X XXXXX

 

XXXX XXXXXXX XXXXXX XX XXX XXX XXXX XXXX XXXXX

 

XXX XXXX X XXXXXXX XXXXXXXX XXXXXXX X XXXXX

 

XXXX XXXXXXX XXXXXX XX XXX XXX XXXX XXXX XXXXX

 

XXX XXXX X XXXXXXX XXXXXXXX XXXXXXX X XXXXX