Krzywe mieszkanie jak tykająca bomba. Ruszyliśmy z pomocą

Budynek, w którym państwo Dudowie z Rudy Śląskiej mieszkali, tak niebezpiecznie się przechylał, że obecność w ich krzywym mieszkaniu wywoływała zawrót głowy. Młode małżeństwo z dzieckiem było przerażone i załamane. Wówczas poprosiło naszą redakcję o pomoc.

- Błędnik wariuje, bo chodzić po takim przechyle, to nie jest normalne funkcjonowanie. Mam poziomicę laserową i ona pokazuje pion i poziom. Można tutaj między oknami zobaczyć, jaki jest przechył tego budynku – tłumaczył pan Mateusz, a wskazanie na przyrządzie wyniosło 66 cm różnicy.

Dla młodego małżeństwa własne mieszkanie było marzeniem. Tym bardziej istotne, bo właśnie czekali na narodziny syna Wiktora.

- Na sam start żeśmy tu włożyli 50 tys. zł w remont mieszkania. Zrobiliśmy wszystko i przez pierwsze lata było ok – wspominał Mateusz Duda.

Myli się w rzece, nie mieli podłóg. Magiczne święta braci z Podkarpacia

Pozornie i dziś mieszkanie wydaje się nie mieć wad. Jednak jak się do niego wejdzie, ma się wręcz  wrażenie, że się spada.

Zarządcą budynku jest Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Mieszkaniowej w Rudzie Śląskiej. Błagalne pisma mieszkańców o reakcję na to, co dzieje się w budynku, nie przyniosły żadnego skutku.

- Tynk przy wejściu do naszej piwnicy jest jak piasek i na tym trzyma się cały fundament, cała konstrukcja tego budynku – komentuje Mateusz Duda.

- Niestety ujawniły się szkody górnicze. W polskim ustawodawstwie jest tak, że ten kto wyrządzi szkodę, zobowiązany jest do jej naprawienia. Od ponad dwóch lat toczy się postępowanie ugodowe z przedsiębiorcą górniczym – wyjaśnia Michał Wojcieszek, kierownik administracji MPGM w Rudzie Śląskiej.

Tuż po reportażu do matki dwojga dzieci wróciło świadczenie 500+

- Boję się o rodzinę, że to po prostu nam spadnie na głowę – komentuje Adrianna Duda.

Nadzór budowlany wydał decyzję, że kamienica zagraża życiu. Miasto zmuszone było znaleźć inny lokal. Od miesiąca rodzina mieszka już w innej dzielnicy Rudy Śląskiej. Pomogło nagłośnienie sprawy.

- Po reportażu Interwencji ruszyła olbrzymia lawina. Straszna presja została też wywarta na wszystkich urzędnikach – mówi pan Mateusz.

Miejskie Przedsiębiorstwo Gospodarki Mieszkaniowej w Rudzie Śląskiej wyremontowało też lokal, jaki małżeństwo otrzymało od miasta, tak by odpowiadał on standardowi poprzedniego.

Rozpacz i bezradność. Matka walczy o odzyskanie syna

- Gdy tu weszliśmy, poczuliśmy niesamowitą ulgę, że uciekliśmy od tego niebezpieczeństwa. Mieszkanie jest piękne, wyremontowane, bezpieczne. Olbrzymia zmiana – cieszy się pan Mateusz.

Jego syn Wiktor widzi to nieco inaczej, chłopiec ma dopiero siedem lat: - W tamtym mieszkaniu to auta same jechały, a w tym trzeba je popchnąć. Z tym przechyłem to fajnie było. Jak koledzy przychodzili, to myśleli, czy duchy tu istnieją. A to po prostu przechył.

Oglądaj inne reportaże tego reportera

XXXX XXXXXXX XXXXXX XX XXX XXX XXXX XXXX XXXXX

 

XXX XXXX X XXXXXXX XXXXXXXX XXXXXXX X XXXXX

 

XXXX XXXXXXX XXXXXX XX XXX XXX XXXX XXXX XXXXX

 

XXX XXXX X XXXXXXX XXXXXXXX XXXXXXX X XXXXX

 

XXXX XXXXXXX XXXXXX XX XXX XXX XXXX XXXX XXXXX

 

XXX XXXX X XXXXXXX XXXXXXXX XXXXXXX X XXXXX

 

XXXX XXXXXXX XXXXXX XX XXX XXX XXXX XXXX XXXXX

 

XXX XXXX X XXXXXXX XXXXXXXX XXXXXXX X XXXXX