Szokujące zachowanie kierowcy autobusu. „Wyjął pistolet i zaczął celować”

Skandal w Nasielsku na Mazowszu. Kierowca gminnej komunikacji najpierw zwyzywał 16-letnią Igę i nie chciał wypuścić jej na przystanku, a kilka miesięcy później groził pistoletem. Mimo wyroku, mężczyzna wciąż pracuje jako kierowca.

16-letnia Iga mieszka pod Nasielskiem w woj. mazowieckim. Chodzi do liceum o profilu wojskowym, dlatego czasem można ją spotkać w mundurze. Tak też było w marcu ubiegłego roku. Gdy czekała na autobus na przystanku, oparła nogi na ławce.

- Podszedł starszy pan i zapytał, czy mogłabym zdjąć nogi z ławki. Tak zrobiłam i poszłam do cukierni, bo było mi zimno. Kiedy autobus przyjechał, wsiadłam do środka i wtedy kierowca oraz ten pasażer zaczęli mnie wyzywać – opowiada Iga, ofiara agresywnego kierowcy autobusu.

Nastolatka relacjonuje, że gdy chciała wysiąść, kierowca zamknął drzwi i odjechał.

Nasielsk. Nastolatka w mundurze i konflikt na przystanku

Od tego momentu zaczął się horror dziewczyny. Kierowca obrażał ją, był agresywny, nie pozwolił wysiąść z autobusu i wywiózł kilka przystanków dalej.

- Kierowca mówił mi, że mnie nie szanuję, że jestem szmatą, dziwką, zapchloną gówniarą, że nie powinnam nosić munduru i chodzić do takiej szkoły – relacjonuje Iga.

ZOBACZ: Zoperowali nie tę osobę. Teraz panią Ewę czeka kolejny zabieg

Ojciec nastolatki próbował interweniować w sprawie kierowcy.

- Pozbawił ją wolności. Składałem pisma u prezesa. Miałem obiecane, że kierowca jest na wymówieniu i do końca czerwca zeszłego roku będzie tylko pracował. Wziąłem to za pewnik – mówi pan Sławomir, ojciec Igi.

Groźby z użyciem broni

Po tamtych wydarzeniach Iga przestała jeździć autobusami. Do komunikacji gminnej wróciła dopiero po wakacjach. Jadąc do szkoły znów trafiła na tego samego kierowcę. Była zaskoczona, bo mężczyzna miał już nie pracować.

- Zostałam z nim sama. Zapytał, czy go słyszę. Wyjął ze schowka pistolet i zaczął we mnie celować. Powiedział, że jeśli jeszcze raz się poskarżę, to będzie wiedział, jak tego użyć – opowiada Iga.

„Wiem, że głupio się poczułaś, granice jakieś muszą być. Wiesz, jaki ja miałem kodeks w mundurze. Mi było wstyd za ciebie, dlatego się wkurzyłem. Zobacz, co tu mam, chyba nie chcesz żebym tego użył?” – słychać kierowcę na udostępnionym nam nagraniu.

 Rodzice zgłosili sprawę policji. W autobusie znaleziono pistolet hukowy. Prokuratura skierowała do sądu akt oskarżenia wobec kierowcy.

- 15 grudnia w Sądzie Rejonowym w Pułtusku zapadł wyrok nakazowy przeciwko Mirosławowi H. Sąd uznał go winnym stosowania gróźb karalnych i wymierzył karę grzywny – informuje Michał Pieńkowski z Sądu Okręgowego w Ostrołęce.

Wyrok zapadł, kierowca nadal pracuje

Mimo wyroku kierowca nadal prowadzi autobusy. Nastolatka boi się nimi jeździć i często do szkoły wożą ją rodzice.

– Prezes powiedział, że od wyroku można się odwołać i nie widzi podstaw do zwolnienia. Nic na niego nie działa. Nie mogę się doprosić, żeby Mirosław H. nie jeździł na tej trasie – mówi ojciec Igi.

Usługi przewozowe dla gminy świadczy Spółdzielnia Kółek Rolniczych w Nasielsku. Jedziemy na spotkanie z jej prezesem.

Reporter: Jak to możliwe, że zatrudnia pan osobę która stosuje przemoc?

Prezes Andrzej Królak: Do końca nie wiadomo, bo takiej wiedzy nie mam.

Reporter: Jest wyrok sądu.

Prezes: To pan wie, ja nie wiem.

Ojciec Igi:  Mówiłem panu, dwa pisma panu wysłałem.

Prezes: Pisma nie do końca mogły być prawdziwe.

Reporter: Czy pan zdaje sobie sprawę, że gdyby coś się stało, pan również poniesie konsekwencje? 

Prezes: Oczywiście.

ZOBACZ: Nie mogą pochować zmarłej. Czekają ponad miesiąc

„Spotykam go codziennie i czuję stres”

Mimo wyroku sądu Iga nadal codziennie widuje kierowcę.

- Spotykam go codziennie. Jak go widzę, czuję stres, że do mnie wyjdzie. Nigdy mnie nie przeprosił - tłumaczy.

Jej mama nie ukrywa strachu.

- Bardzo boję się o córkę. Gdy idzie do autobusu, to stoję w oknie i patrzę. Nie wiadomo, co ten człowiek ma w głowie i czy nie zrobi jej krzywdy - mówi pani Beata, mama nastolatki.

Kolejna ofiara agresji

Jak się okazuje ofiarą agresji kierowcy z Nasielska padła nie tylko 16-letnia Iga. Konfliktowy kierowca zaatakował także swojego kolegę z pracy.

- Miałem złamany nos. Jest uzgodnione, że można wziąć mniejszy pojazd, a były dwie osoby. On wyskoczył jednak z busa i uderzył mnie głową, mówiąc, że nie będę brał jego wozu. To były firmowe pojazdy – relacjonuje poszkodowany.

ZOBACZ: Mają panele, pompę ciepła i magazyn energii. Grzeją się przy kominku

Prezes spółdzielni twierdzi, że do zdarzenia doszło po godzinach. Gdy wskazujemy, że Mirosław H. bywa agresywny, odpowiada: - Nie mogę powiedzieć, do mnie nie był agresywny.

- Jak to było po godzinach, skoro miałem jeszcze jeden kurs? – komentuje poszkodowany kierowca, gdy słyszy tłumaczenia prezesa.

Próbujemy porozmawiać również z krewkim kierowcą autobusu.

- Bez komentarza – odpowiada na pytanie o grożenie bronią.

- Idź stąd, bo ci przyleję – dodaje zamykając drzwi.

„Czuję się bezsilny”

– Dla mnie to człowiek niebezpieczny. Nie wiem, jak przechodzi badania i psychotesty. Czuję się bezsilny – mówi pan Sławomir, ojciec Igi.

Prezes spółdzielni zapowiada, że po zakończeniu zwolnienia lekarskiego, czyli końca stycznia, kierowca ma zostać zwolniony. Do tego czasu nastolatka nadal boi się wsiadać do autobusu.

Oglądaj inne reportaże tego reportera

XXXX XXXXXXX XXXXXX XX XXX XXX XXXX XXXX XXXXX

 

XXX XXXX X XXXXXXX XXXXXXXX XXXXXXX X XXXXX

 

XXXX XXXXXXX XXXXXX XX XXX XXX XXXX XXXX XXXXX

 

XXX XXXX X XXXXXXX XXXXXXXX XXXXXXX X XXXXX

 

XXXX XXXXXXX XXXXXX XX XXX XXX XXXX XXXX XXXXX

 

XXX XXXX X XXXXXXX XXXXXXXX XXXXXXX X XXXXX

 

XXXX XXXXXXX XXXXXX XX XXX XXX XXXX XXXX XXXXX

 

XXX XXXX X XXXXXXX XXXXXXXX XXXXXXX X XXXXX